Janusz to stan umysłu. Jak postępować z JANUSZAMI?
Psychopierdy

Janusz to stan umysłu. Jak postępować z JANUSZAMI?

Janusze. Spotykamy ich codziennie. W tramwaju, w kawiarni, w księgarni, w spożywczaku. Mijamy się z nimi, przechodzimy obok nich i ciągle wokół nich żyjemy. Niestety.

Janusz to spoko imię, o ile nie oznacza BYCIA januszem (tak, będę pisała specjalnie małą literą). Tak długo jak mówimy o imieniu jest naprawdę spoko. Najgorzej jak mówimy o osobowości.

Janusz to specyficzny typ postaci. Występuje w kilku wariantach. Są głupi janusze, są wszechwiedzący janusze, są janusze biznesu, są śmieszkowi janusze. Ciężko wskazać najgorszy typ. Ciężko współżyć z jakimkolwiek. Ciężko otrząsnąć się po spotkaniu z jakimkolwiek.

Chcę Ci pomóc! Serio.

Wskażę jak reagować – to będzie swoisty, pierwszy w polskim Internecie, poradnik do postępowania z januszami. Ostrzegam – u mnie się sprawdza, ale u Ciebie nie musi. Gdy nie wiesz co zrobić, co powiedzieć, jak się zachować – spróbuj moich sposobów. A nuż widelec okaże się, że działają?! Sama będę zdziwiona, ale może?!

 

Jestem głupi! Patrzcie!

Problem z  głupimi januszami jest taki, że istnieją. Są głupi i nie boją nie tym dzielić ze światem. Obnoszą się z tym i najpiękniejsze (chyba najgorsze?!) jest to, że oni zawsze widzą tylko jedną stronę. Nigdy nie przyjdzie im do głowy, że możesz myśleć inaczej, że możesz mieć inne zdanie, że możesz inaczej coś postrzegać. W ogóle nie dopuszczają do siebie innych argumentacji niż ich własna. Nie starają się nawet czegoś nauczyć, nie chcą się rozwijać i lubią żyć w swoim wąskim świecie. Świecie zbudowanym z wątłych podstaw ich ograniczonych mózgów. Często z głupimi januszami spotykam się w instytucjach publicznych. Jakby ich przebywanie i pracowanie tam totalnie zamknęło jakiekolwiek drogi do ich mózgów. Siedzą w biurach, robią rzeczy, które są dość mało rozwojowe i często niestety nie potrafią zrozumieć zachowań, które nie mieszczą się w ich rejestrze.

Przykład. Dzwonię do pani z pewnej sieci komórkowej (tym z dużą ilością fioletu w logo) z pytaniem dlaczego naliczono mi opłatę za coś, z czego nie korzystam. Pani mówi, że przez pomyłkę i milczy. To ja też milczę. Pytam co teraz, a ona, że nie wiem. No kto ma wiedzieć? Ja?

Jak sobie z nimi radzić? Cóż. Najprościej ignorować. Ktoś powie, że to chujowa rada, ale to świadczy o tym, że nie ma z nimi do czynienia (z czego powinien się cieszyć). Ignorowanie kogoś wcale nie jest takie proste – często przejmuję się ludźmi, którymi nie powinnam. Druga opcja to traktowanie go jak debila, tak żeby wyczuł nasz sarkazm i użyte przeciwko niemu ironie. Jak mawia mój dziadek: z głupim po głupiemu, z mądrym po mądremu.

Jestem najmądrzejszy! Słuchajcie mnie!

Pseudointelektualiści ze skłonnościami do mówienia innym co mają robić. Szerszy opis zbędny.

Przykład. To dość drażliwy temat, bo przykłady mogą wzbudzić niepotrzebne kontrowersje. Na pewno takich znacie. Dla mnie to przeważnie bliscy, który „wiedzą” co będzie dla mnie dobre i tacy, którzy radzą mi to, co oni by sami zrobili mimo, że mają o 40 lat więcej.

Jak sobie z nimi radzić? Najprościej ignorować. Znowu. Często wyrwanie się z konieczności słuchania zdania rodziny jest dość kłopotliwe. bo nie chcemy kogoś urazić, ale do cholery! Ile można słuchać co powinieneś zrobić a czego nie?!

Jestem oszczędny! Zobaczcie!

Najbardziej rozpowszechniony typ. Spotykasz w miejscach, gdzie się sprzedaje i kupuje. Oszczędzenie chociażby złotówki to dla niego interes życia.

Przykład. Kupujesz warzywa na targu, a obok Ciebie ktoś kupujący marchew mówi, że „kierowniku, może z pisiont groszy mniej?”.

Jak sobie z nimi radzić? Najprościej ignorować. Znowu. Nie zgadzać się na ustępstwa, nie negocjować cen, nie uśmiechać się głupio, bo może sobie pomyśleć, że faktycznie da się coś utargować. Doprowadzić go do wrzenia wzrokiem i sarkazmem wylewającym się z Twoich niewinnych ust.

Jestem zabawny! Śmiejcie się!

Przychodzi baba do lekarza…

Przykład. Suchary, dowcipy śmieszne i mniej śmieszne, gify i nowe zjawiska w Internecie ma w małym palcu .

Jak sobie z nimi radzić? Chyba można tylko dać mu się wygadać! Pod żadnym pozorem się nie śmiej! Potakuj tylko, ale tak troskliwie – tak żeby wiedział, że tak naprawdę nim gardzisz.

Janusz januszowi nierówny. Pamiętaj, że mimo wszystko, to tylko wyolbrzymione cechy każdego z nas.

Nie sądzę, że istnieje ktoś z kompilacją tych wszystkich januszowych zachowań.

Fanatyczka jazzu i improwizacji, zakochana w kinie skandynawskim. Idealistka, choć się do tego nie przyznaje. Pedantyczna bałaganiara. Za dużo by chciała robić, ale ma za mało czasu. Niespokojna dusza.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *